Wczoraj:
No więc, o 10:30 zadzwoniła Klaudia, czy wyjdę z nią na rower. Pojechałyśmy na boisko szkolne z moim śniadaniem (bułką z masłem orzechowym). Porzucałyśmy do kosza, potem się opalałam (przy okazji mam czerwony nos i policzki -,-). Po jakieś godzinie.. może mniej przyszedł jakiś kolega Klaudii, Dominik. Trochę dziwny. Trochę bardzo dziwny. Gadaliśmy o... eee. bardzo dziwnych rzeczach.
Kiedy poszedł, my pojechałyśmy do mnie po coś do picia, a potem na nasze "osiedlowe" boisko. Tam wychlałyśmy całą Colę i ja się położyłam na ławce, na brzuchu. Oczywiście Klaudia na mnie usiadła i (cytując) "Z nowym Old Spice możesz więcej, czy wiesz, że siedzę na Poli, Tyłem?" no i to mówi samo za siebie. Następnie ona leżała i ja jej plotłam warkocza.. Ludzie z autobusu mieli dziwne miny (o.O) Ok. Pojechałyśmy do Klaudi, bo jej sie siku chciało. Przy okazji poprosiłam ją o kanapkę. Po 10 minutach wróciła. Dostałam kanapkę z szynką i keczupem :D. Pojechałyśmy z powrotem na boisko. Tam spotkałyśmy Mateusza. Też trochę pograliśmy.
Kiedy Mati poszedł, przyszła Magda, potem Maja z drugą Klaudią. Grałyśmy w "21". (Boszz ile kosza o.O) Ok, przyszła koleżanka Magdy ze szkoły, Sandra. Fajna nawet. A i Natalia doszła chwilkę po niej. Gadadałyśmy (przy okazji dowiedziałam się, że można zniszczyć czajnik elektryczny wlewając i podgrzewając mleko, albo, że miksując lepiej nie wkładać łyżki, bo mikser sie popsuje) No i też grałyśmy w "21". Tzn ja grałam do połowy, bo fochnęłam sie na kosz, bo wykasowałam sobie swoje punkty. Zostałam podawaczem piłek. Hehe a teraz zgadnijcie co się stało.. Kolejna osoba doszła xD. Tiaa.. Dominik wrócił. Trochępograli, ja podawałam piłki, aż w końcu Maja i Klaudia (ta druga) musiały wracać, potem poszła Magda i Sandra. Tiaa. Dominik (boszz do niego to imie nie pasuje o.O) rzucił "przypadkiem" piłką w Natalię (dokł. w głowę) Ten gonił ją przepraszając. To było dziwne. Natalia uciekła na górkę, potem doszłam do niej i sobie paczyłyśmy na chłopaków grających w piłkę. Kiedy wróciłyśmy, Natalii było zimno i rozgrzewała się jeżdżąc na moim rowerze. Nwm jak ani po co, Dominik popchnął, albo kopnął rower. Ruszyłam w obronie rowerkowi. Skończyło się na tym, że się obraziłam. (Uciekłam górką, a zeszłam schodami) xD.
Kiedy się "odbraziłam", Usiedliśmy na boisku i gadaliśmy. Klaudia musiała iść .No więc zostaliśmy Ja, Natalia i Dominik. Siedzieliśmy w kółeczku (jak ja to ujęłam "zwierzeń") Potem poszliśmy do sklepu. Rozeszliśmy się do domów. No i tak minął mi dzień. Nawet mnie palec nie bolał.
Dziś też wychodzimy na boisko =^,^=
O i macie kilka zdjęć kijanek, bo już nie są czarne i mają przerażające paczadła o.O
Było śniadanko :P
Kochają się jak rodzeństwo? ^^
Się kiszą w jednym miejscu..
Patrzcie na paczadła o.O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz