Wiele osób pisze bloga, bo.. im sie nudzi. A ja będę go pisać, bo chcę się nauczyć systematyczności.. no może też dlatego że mi się nudzi :3
No więc zaczynam pisać:
Wzoraj na godzinie wychowawczej mieliśmy zajęcia z pedagogiem, bo nasza klasa jest "mało zgrana". Według mnie to i tak nic nie pomoże. :> No dobra, musieliśmy przestwić ławki do ściany i ułożyć nasze krzesła w kółku (tzw. kółeczko zwierzeń) Dostaliśmy kartki i mieliśm napisać na nich nasze imiona, potem te kartki krążyły w kółku i każdy wpisywał coś miłego na temat osoby na kartce. (mnie ktoś nazwał "Arbuz", a przyjaciółkę "<coś na E> 2012"). Było dość.. dziwnie. Po skończonej lekcji musieliśmy ułożyćławki spowrotem na miejsce. Oczywiście przez naszą uszkodzoną ławkę ja też zostałam uszkodzona.. I to dość poważnie. Skończyło się na tym, że mam zabandażowany duży palec u nogi i nie mogę zbytnio chodzić (dlatego zaczęłam pisać bloga). Zapytałby ktoś jakim cudem? No więc tłumaczę. Ławka z jednej strony nie jest przyczepiona i niosąc ją coś w niej chrupnęło, położyłyśmy ją z Kamilą na ziemi (właściwie to odrzuciłyśmy). Jakimś trafem ławka gibnęła się na moją nogę. (-,-) A to nie była zwykła ławka, tylko trzyosobowa.. Po kolejnej lekcji (Polski) po czterdziestu pięciu minutach cierpienia. Poszłam z Natalią i Kamilą do łazienki (oczywiście kulejąc) zdjęłam trampka i skarpetkę i zobaczyłam całkowicie siny paluch. Wtedy na sam widok bardziej mnie zabolało. Dziewczyny zaniosły mnie do pielgniarki, ta zalała palec wodą utlenioną i zabandażowała. Kamila przyniosła mój plecak i wraz z Natalią poszły na lekcje. Pielęgniarka zadzwoniła do mamy i opowiedziała wszystko. Po dziesięciu minutach przyjechał tata i zaniósł mnie do samochodu. Pojechaliśmy po mamę i ruszyliśmy na pogotowie. Zrobili mi USG stopy (Na szczęście to nie było złamanie *.*). Doktor (dosłownie) wycisnął mi krew spod paznokcia, żeby mniej bolało. No i faktycznie mniej bolało. Kazał sobie nasączać palec jakąś żółtą wydzieliną z buteleczki. Wróciłam do domu i pomyślałam, że przez jakeś dwa miesiące nie bede mogła jeździć na rolkach (a to moja pasja).. popłakałam się. Ale też załamało mnie to że za miesiąc jadę z klasą na Litwę i będę się musiała pokazać z ledwo odrastającym paznokciem.. (podobno ma mi odpaść O.o) MASAKRA.. ech, teraz jedynym sposobem na nudę będzie pisanie bloga, zabawa z Kotem lub Chomikiem.. albo patrzenie na kijanki w akwrium. Ooo.. nawet sie teraz Myszata (chomik) obudziła. Dobra kończę. Znacie moją historię i przy okazji poznaliście zwierzęta, które mam w domu :P papa ^-^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz