28 maja 2013

Kijanki giganty..

Dzisiejszego dnia nie ogarniam (-,-) normalnie mamy; 2h w-f, polski, angielski no i inni religię. No więc na w-f PIERWSZA godzina była zastępstwem i patrzyliśmy na zawody klas 0-lll, a dopiero potem normalne zajęcia. Jak dla mnie powinni nas zwolnić. Przy okazji udało mi się zdać rzut piłką palantową. Rzuciłam jakieś 28 metrów. Ale za to Natalia rzuciła na 35. Reszta dziewczyn od około 15 do 25. Chociaż na pewno jeszcze ktoś rzucił więcej. Nie jestem pewna :). Na polskim gadaliśmy o tym co zobaczymy i co jest w Wilnie i Trokach (w skrócie omawianie wycieczki) Właśnie!! Wycieczka za 6 dni! A wakacje za 29! Nie mogę się doczekać. W czwartek prawdopodobnie jadę z Sandrą do kina, ale jeszcze nie wiemy na co. Może na "Straszny Film", o ile jeszcze grają.
    Hmm.. co jeszcze dzisiaj? O mam. Były wyniki sprawdzianu i kartkówki z angola. Ze sprawdzianu 4, a z kartkówki 2, bo, ponieważ, gdyż, iż, albowiem nauczyłam się słówek, których mieliśmy się nauczyć i pani nawet je podawała (-,-), a ta se chamsko dała te, których nie znaliśmy. No ej!
    Jak wróciłam do domu, to zjadłam kanapkę i poszłam do pokoju nakarmić kijanki. A jako, że woda była brudna (chociaż zmieniałam w zeszły piątek wodę) musiałam zmienić. Zapomniałam wam powiedzieć, że wyselekcjonowałam je w dwa akwaria, bo strasznie urosły i zrobił się tłok. Tłok.. Tłok.. tłok to taki metalowy bęben co tłoczy np wodę, nie? Boszz.. mądra jestem. No więc mam je teraz w dwóch akwariach. Byłam też przed chwilką na dworzu z Myszatą. Pobiegała sobie po trawie i podjadła jakieś korzonki. Jak patrze teraz przez okno to wydaje mi się, że będzie zaraz padać. Masakra. Nie ma żadnego dnia o temperaturze ponad 20'C. To nie fair! A chciałam jeszcze wyjść. Hehe jeszcze jutro do szkoły i wolne :D.
    (O.o) jutro chemia! Ostatnio (czytaj: wczoraj) na chemii Kamil co chwila mnie obejmował i całował (na szczęście nie w usta). I pytał czy go kocham, bo on mnie tak. I zapytał, czy będę z nim chodzić. A cytując: "kochasz mnie?", "nie", "kochasz mnie?", "Nie!","Czyli mnie kochasz!!". No weźcie ludzie. xD.. Jo strzelam, że też tak będzie. Matko! a co będzie na wycieczce? W sumie to mnie to trochę śmieszy, ale ok. O i zapytał co ma zrobić, żeby udowodnić mi, że mnie kocha. Nagle wpadł na pomysł. Stwierdził, że zaśpiewa mi miłosną pieśń. Trochę się przestraszyłam. A on wiecie co zaśpiewał??? "Tymbark, Żurawina! Tymbark żu-ra-wi-na!!" To było takie wzruszające :D I wykrakałam pada deszcz. Wracając do tematu. No to było śmieszne i dziwne zarazem. Ale spodziewałam się tego, bo on często to śpiewa. OK ja kończę. Nie wiem co jeszcze napisać. Jutro napiszę co się działo na chemii xD.
Papa !
 Przy okazji macie moje malutkie kijaneczki:
 Oto cała gromadka moich pupilków xD
 
 
 
 Tutaj raczej nie widać jak urosły :v


\
 Niby rodzeństwo a taka różnica wielkości :P
 
 

A i zaczynają im nóżki rosnąć <3 i widać że mają mordki żab, bo im oczka się wypukłe zrobiły xD Ciekawe jakie będą jak wrócę z wycieczki :D

26 maja 2013

Festyn szkolny.!

Wczoraj w szkole był festyn. Razem z Kamilą i Sandrą pracowałyśmy w kawiarence. Sprzedawałyśmy ciasta, kawę i herbatę. Trochę żałuję, że nie byłam na konkursach, ani na wystawie zwierząt. Ale za to miałyśmy dostęp do darmowego ciasta! Ogólnie to się trochę nabiegałam. Co chwila przychodziła fala klientów. Raz nie było nikogo, a nagle po paru minutach klienci otaczali cały stół z jedzeniem. Zarobiłyśmy pewnie z 200 zł. Jak nie więcej. Chyba założę w przyszłości kawiarnię z Kamilą (^^) To całkiem możliwe, bo czemu nie? Moja koleżanka przyszła do nas ze swoim szczurkiem. Była z nim na wystawie. Dostał od nas babeczkę, zresztą i on i Wika i Ilona i Klaudia :D.
Z Kamilą wyszłyśmy po 11. Jechałyśmy po prezent dla naszych mam. Obie kupiłyśmy po miniaturowym storczyku, ja jeszcze kupiłam chałwę i gorzką czekoladę. Kamila dokupiła bukiet kwiatów (jak dla mnie wyglądały jak na pogrzeb) ale ok. A i przed tym poszłyśmy do deichmana przymierzać buty. Wypatrzyłam sobie jedne, mam o nich porozmawiać z mamą po wycieczce. Na szczęście jest już za tydzień. Tzn. w poniedziałek za tydzień (*-*) nie mogę się doczekać. Na pewno będzie zaj.. super! Będziemy spać w tamtejszej szkole, w pobliżu będzie jezioro i pojedziemy do Wilna. Ale wszystko opiszę wam po wycieczce.
Ok skończyłam na butach. No więc po całych zakupach poszłyśmy na frytki do takiego jakby baru samoobsługowego. Sypłyśmy frytki na talerz i facio ważył i kupowało się na wagę. Wyszło na to, że najadłam się za 5zł + do tego darmowe dolewki z 3,50zł. Wypiłyśmy 3 kubki mieszanek: Pierwsza to pepsi i 7-up, druga: Mirindai 7-up, a na koniec masakra (ale bardzo dobra) Wszystko co było: Pepsi, Mirinda, 7-up i Nestea. Ogólnie to mama bardzo ucieszyła się z prezentu.
Hmm.. zapomniałabym. Do kawiarenki zrobiłam plakat i upiekłyśmy z Natalią babeczki. Oczywiście podczas pieczenia miałyśmy głupawkę. Zrobiłyśmy cinamon challenge. To jakaś masakra, zakleja usta i wysusza je. Jak otworzysz buzię to wylatuje dym cynamonowy. Nawet nie wiedziałam, że cynamon jest ostry! Wezmę go na wycieczkę (^.^)
A i sorki, że przez prawie tydzień nie pisałam, bo nic się nie działo! Kompletnie nic. No może tylko były dwa sprawdziany: z Historii i Chemii. A i dostałam 2+ z matmy, ale poprawiłam na 3. Z chemii pewnie będzie 2, a z historii może 4. Ok kończę papa. Napiszę pewnie w środę :D

20 maja 2013

Dzień pełen wrażeń.!

Burza!!!
Znowu, mam nadzieję, że nie tak masakryczna jak przed wczoraj o.O Mam zdjęcia z tego jak przyleciała i nagrałam wiatr. Może tak nie wygląda ale gnie drzewa i teraz zaczęło błyskać. Jest centralnie nad nami. I po sprzątaniu pokoju nie mogę znaleźć kabla od aparatu (-.-) Jak znajdę to wstawię zdjęcia.

Ok. Tata wczoraj popsuł mi kompa i nie bede mogła grać (na laptopie się nie da). I ma do mnie wąty, że źle wyłączył.
Dzisiaj w szkole było bardzo dużo podtrzymywania akcji. Przynajmniej dla mnie.
  • Po pierwsze: znowu przestawialiśmy ławki (tiaa). Na szczęście Kamil mi pomógł.
  • Po drugie: Iza znowu skręciła kostkę na schodach.
  • Po trzecie: Na chemii Kamila bolała prawa ręka (choć jest leworęczny) i nie mógł pisać. Znowu sprawdzał moją wytrzymałość psyhiczną, ale zrezygnował jak powiedziałam, że nie będę zła, bo mam zbyt dobry humor. A i siedziałam z Klaudią, Kamil nie chciał z nią dzielić ławki i siedziałam na środku, bo rzucał jej rzeczy na ławkę, gdzie zawsze siedzi. Pani powiedziała, że najlepsza na ból jest gilotyna. Ma rację (^^) Na porzegnanie na koniec chemii Kamil dał mi buziaka w policzek.. tiaa. Klaudii reakcja: "Uuu.. mrałł".  
  • Po czwarte: Była akcja na zajęciach artystycznych. Partycja Okoniewska miała spinę z panią Suplicką. Że coś tam o niej nagadała. Potem powiedziała do pani chrzań się! I pani się wkurzyła i powiedziała, że jak chce to może wyjść. Ta się zgodziła. Cytat: "Będziesz miała ucieczkę z lekcjii!", "Mam to w d.. Gdzieś.!" Wzięła plecak i wyszła. Pani od razu wysłała Maję po nasz dziennik i zadzwoniła do rodziców i podobno na policję. Ale będzie masakra na matmie. Tzn. pani pewnie zrobi godzinę wychowawczą. Ja wogóle nie wiem jak można do nauczyciela powiedzieć "chrzań się" i to do tej! Nasza wychowawczyni może się znowu rozpłakać. ;(( Nie lubię jak płacze przez nas. Nie cierpię. Nie chcę. Przykro mi jak patrzę.
A tak ogólnie to już za 13 dni jedziemy na wycieczkę na Litwę. :D Nie mogę się doczekać. Kocham wycieczki!! A ta będzie chyba najlepsza na jakiej byłam, nie licząc wyjazdu do Kotliny Kłodzkiej. Tam też było super! Pięć dni w górach. (*-*) Ok ja już się nie rozmarzam i kończę, muszę znaleźć kabel, żeby wstawić zdjęcia. Dam też kijanek ^.^

18:51
 
Ok mam kabel teraz paczcie:


18 maja 2013

Plaża..

Byłam na noc u Natalii. Zasnęłyśmy około 1:30. Wiem, wcześnie ale to dlatego, że byłyśmy wyczerpane upałem. Bez beki to był upał. Ponad 30`C w cieniu. Masakra.
 Jedyne co się wczoraj stało to to, z Dominik zaciął mnie nożem. Przypadkowo, ale kto normalny wyciąga nóż i nim macha? No weźcie.
OK. No więc dzisiaj obudziłyśmy się o 8, potem zasnęłyśmy z powrotem i wstałyśmy tak normalnie po 9.00 bodajże. Kiedy wracałam podeszłam do sklepu i kupiłam mamie dużą imieninową czekoladę. Następnie przez godzinę leżałam na trawie i bawiłam się z Myszatą. Właściwie to ona ryła w trawie a ja ją pilnowałam. Po chwili wykopała sobie gniazdko w trawie i zasnęła. Ale po chwili musiałam ją obudzić, bo Natalia zadzwoniła i pojechałyśmy na plażę. Nie wierzę, że ludzie się kąpali w takich glonach i pyłkach z drzew. Masakra.
Połaziłyśmy trochę po plaży i po bulwarze. Spotkałyśmy Izę z Anią i Filipem. Poszliśmy na Świętojańską do batorego. Tam się rozdzieliliśmy. My poszłyśmy oglądać ciuchy, a oni coś zjeść. Wróciłyśmy około 19. Na szczęście, bo po pół godziny zebrały się masakryczne chmury i zaczęło tak lać, jak nigdy w życiu nie widziałam. I wcale nie wyolbrzymiam. I do tego grad. (`~`)
Dobranoc :>

17 maja 2013

Jeb !!!

Wczoraj było zarąbiście.
M. in. dlatego, że nie szłam na w-f i dlatego, że byłam na dworzu. Kończyłam o 15.30. Zmieniłam wkońcu ściółkę Myszatej, potem zadzoniłam do Natalii i poszłyśmy na boisko. Byli tam Maciek, Mateusz i Klaudia. (tu jest długi, nudny opis tego o czym gadaliśmy). Potem dojechała Iza z koleżanką. Teraz punkt śmieszny.(dla mnie) Natalia piła wodę i miała napchane policzki. Pomyślałam, że będzie beka. I tak się stało. Wycisnęłam z jej policzków wodę (bo nie wiem jak to wjąć) i poleciało na Maćka. Zaczął mnie gonić.xD Biegłam w stronę płotu, ale udało mi się zrobić unik. Maćkowi "niestety" nie. Poślizgnął się na trawie, wyrąbał i walnął głową w słup (nic się nie stało) Z dziewczynami zaczęłyśmy się śmiać. Ja nie mogłam oddychać ze śmiechu. To było piękne. Szkoda, że tego nie nagraliśmy. No więc śmiałam się z tego jakieś dziesięć minut. Potem on rzucił we mnie pustum kartonikiem od mleka. Nie było do końca puste. Odrzuciłam do niego i był mokry od wody i mleka xD. Zaczął dźgać mnie w żebra.
 I zapomniałabym. Dawid też był przy wypadku ze słupem. Zabrałam mu piłkę i też mnie gonił, ale wkońcu ją odebrał. A i ktoś też wybił piłkę, że wyleciała poza biosko i jakiś chłopak ją odrzucił i trafił przez przypadek w Maćka xD. Tak mi go szkooodaaa :> Czuję się zła.
Potem wszyscy się rozeszli do domów a Maciek odprowadził mnie, Natalię i Klaudię do mostu. Tam usiedliśmy i gadaliśmy. Klaudia i Maciek wrzucali Natalii kamyczki za dekolt. Klaudia poszła. Pogadaliśmy trochę i poszliśmy do domów. Wieczorem jeszcze gadałam z Natalią na skype. Okazało się, że mama Maćka widziała nas pod mostem. I tylko dlatego Maciek nie dostał kary, bo jego mama stwierdziła, że nas do domów odprowadzał. Yyy.. tak pod most (-,-)
Dzisiaj też idziemy na boisko. Narazie jeszcze dziś nic nie robiłam. Napiszę wieczorem, albo jutro rano. Papa :**

14 maja 2013

Mindfuck..

UWAGA!
TEN POST JEST Z WCZORAJ BO NIE WSTAWIŁAM. POST DZISIEJSZY JEST NIŻEJ :D

Nie wiem jak określić dzisiejszy dzień więc nazwę go Mindfuck.. hmm.. dzisiaj mija już tydzień od kontuji palca. Nie jest aż tak źle. Na wychowawczej tym razem nie przenosiliśmy ławek. Na szczęście.. Kamil (misiek xD) na wychowawczej i na chemii się do mnie "troszeczkę zbliżał".. Ale przynajmniej nie reanimował długopisu. Za to jak byłam z Kamilą w kiblu to weszli Kamil i Bambus. Tak jakby nigdy nic zapytali "cześć! co robicie?". No ja pitole (-,-) już nic nie piszę, bo mi się nie chce..

Zboczeńcy, zboczeńcy everywere.!!

Dzisiaj miałam tylko dwie lekcje :D I tak będzie co tydzień. A z tego powodu, że na w-f nie chodzę, a do tego jeszcze mam na 12:50 do 14:35.
Dziś około 17:30 wyszłam z Natalią. Nawet jeździłam na rolkach (nie mogłam się powstrzymać) trochę bolało i jeździłam niecałą godzinkę, ale nie było źle :D. Poszłyśmy do sklepu po coś do picia. Wzięłyśmy Colę i herbatniki i malutkie nutelle. Jak wróciłyśmy na boisku był Mateusz i Maciek (boszz jakie zboczuchy). Po chwili doszedł Filip i z Matim kopali sobie piłkę. (warto powiedzieć, że Mati na przywtanie go przytulił). Tak się "przyapdkowo" zdarzyło, że kopali w naszą stronę. Najbardziej ucierpiał mój rower, na którym przyjechała Natalia. Potem zaczęliśmy zabierać im tą piłkę i oni znowu ją odbierali i tak co chwilę. Po półtorej godziny Maciek i Mati poszli pierwsi, a my z Filipem potem, bo jeszcze o piłkę się kłóciliśmy. Gdy ja i Natalia dogoniłyśmy Maćka i Matiego.. Eee pierwszym słowem było "Czemu skręcasz w moją stronę?" padło ono od Maćka. Ej no przecież  skręcałam, bo po pierwsze był zakręt (no wow) a po drugie miałam siatkę z rolkami powieszoną na kierownicy w się przechylała i dlatego skręcała. No.. Echh biedna Natalka, tak okrutnie traktowana...
O i mama przyniosła od koleżanki sadzonkę różowego fiołka i dziś kupiłam doniczkę i osłonkę. Takie zielone wiaderko xD ale jest śliczne. Wstawię zdjęcie jutro bo mi sie nie chce robić xD.
Hmm... pisałam dziś na polskim list otwarty, kompletnie nie miałam pomysłu.. masakra ok papatki..
Mało dziś napisałam.. hehe

12 maja 2013

Kosz, kosz, kosz, kijanki!!!

Sorki, że wczoraj nie pisałam, ale wróciłam około 21 i byłam strasznie padnięta..
Wczoraj:
No więc, o 10:30 zadzwoniła Klaudia, czy wyjdę z nią na rower. Pojechałyśmy na boisko szkolne z moim śniadaniem (bułką z masłem orzechowym). Porzucałyśmy do kosza, potem się opalałam (przy okazji mam czerwony nos i policzki -,-). Po jakieś godzinie.. może mniej przyszedł jakiś kolega Klaudii, Dominik. Trochę dziwny. Trochę bardzo dziwny. Gadaliśmy o... eee. bardzo dziwnych rzeczach.
Kiedy poszedł, my pojechałyśmy do mnie po coś do picia, a potem na nasze "osiedlowe" boisko. Tam wychlałyśmy całą Colę i ja się położyłam na ławce, na brzuchu. Oczywiście Klaudia na mnie usiadła i (cytując) "Z nowym Old Spice możesz więcej, czy wiesz, że siedzę na Poli, Tyłem?" no i to mówi samo za siebie. Następnie ona leżała i ja jej plotłam warkocza.. Ludzie z autobusu mieli dziwne miny (o.O)  Ok. Pojechałyśmy do Klaudi, bo jej sie siku chciało. Przy okazji poprosiłam ją o kanapkę. Po 10 minutach wróciła. Dostałam kanapkę z szynką i keczupem :D. Pojechałyśmy z powrotem na boisko. Tam spotkałyśmy Mateusza. Też trochę pograliśmy. 
Kiedy Mati poszedł, przyszła Magda, potem Maja z drugą Klaudią. Grałyśmy w "21". (Boszz ile kosza o.O) Ok, przyszła koleżanka Magdy ze szkoły, Sandra. Fajna nawet. A i Natalia doszła chwilkę po niej. Gadadałyśmy (przy okazji dowiedziałam się, że można zniszczyć czajnik elektryczny wlewając i podgrzewając mleko, albo, że miksując lepiej nie wkładać łyżki, bo mikser sie popsuje) No i też grałyśmy w "21". Tzn ja grałam do połowy, bo fochnęłam sie na kosz, bo wykasowałam sobie swoje punkty. Zostałam podawaczem piłek. Hehe a teraz zgadnijcie co się stało.. Kolejna osoba doszła xD. Tiaa.. Dominik wrócił. Trochępograli, ja podawałam piłki, aż w końcu Maja i Klaudia (ta druga) musiały wracać, potem poszła Magda i Sandra. Tiaa. Dominik (boszz do niego to imie nie pasuje o.O) rzucił "przypadkiem" piłką w Natalię (dokł. w głowę) Ten gonił ją przepraszając. To było dziwne. Natalia uciekła na górkę, potem doszłam do niej i sobie paczyłyśmy na chłopaków grających w piłkę. Kiedy wróciłyśmy, Natalii było zimno i rozgrzewała się jeżdżąc na moim rowerze. Nwm jak ani po co, Dominik popchnął, albo kopnął rower. Ruszyłam w obronie rowerkowi. Skończyło się na tym, że się obraziłam. (Uciekłam górką, a zeszłam schodami) xD.
Kiedy się "odbraziłam", Usiedliśmy na boisku i gadaliśmy. Klaudia musiała iść .No więc zostaliśmy Ja, Natalia i Dominik. Siedzieliśmy w kółeczku (jak ja to ujęłam "zwierzeń") Potem poszliśmy do sklepu. Rozeszliśmy się do domów. No i tak minął mi dzień. Nawet mnie palec nie bolał.
Dziś też wychodzimy na boisko =^,^=
O i macie kilka zdjęć kijanek, bo już nie są czarne i mają przerażające paczadła o.O
 Było śniadanko :P

 Kochają się jak rodzeństwo? ^^

 Się kiszą w jednym miejscu..

Patrzcie na paczadła o.O

10 maja 2013

Konkurs!! +fiołeczki

No czee.! Dzisiaj poraz pierwszy założyłam dwa te same buty xD. To jest osiąnięcie. Jak jechaliśmy na konkurs (pani od niemieckiego, taki Michał, Natalia i ja) to miałam z Natalią głupawkę. A zaczęło się od pytania "co masz w torbie", na to Natalia "parasol" no i oczywiście ja usłyszałam pierwszą część słowa (para) stwierdziłam, że nosi ze sobą woreczek z parą xD. Głupawkę miałyśmy przez całą drogę, ale jak weszłyśmy do szkoły i zeszłyśmy po schodach (nwm czy to był stres, al chyba tak) nagle przestałyśmy się śmiać. Czytałyśmy jako pierwsze (o.O) I nawet nam się udało to czytanie, pani nas pochwaliła. Później głupawka wróciła. Nawet nie pamiętam przez co. Potem tylko czekaliśmy na werdykt jury (czytaj: nauczycieli j. niemieckiego, którzy chcieli, żeby ich uczniowie wygrali).
Nie wygrałyśmy, ani my, ani Michał (może dlatego, że wczoraj dowiedział się o konkursie i myślał, że czyta o koźlątkach, a tak naprawdę do o Węgielku, Słomce i Fasolce/Groszku). Najlepsze było to, że nie szłyśmy na lekcje. A, jeśli Iza odwoła korepetycje takiej dziewczynki z 3 klasy podstawówki to ją chyba zamorduję. Jak ona nie była w szkole, to ja sama uczyłam ('^'). Hmm, nawet mnie palec nie bolał aż tak. No może pod koniec. Ale kontynuując po powrocie do domu wypiłam herbatkę i (co dziwne jak na mnie) zasnęłam na dwie godzinki xD. Ogólnie to obudziłam się ok. póltorej godziny temu, ale nie "naturalnie", tylko przez mamę, która martwiła się, że wieczorem nie zasnę. Tiaa miałam wrażenie, że jest już sobota rano, i że spałam w ubraniu xD. A i jeszcze przyszła po kwiatka, żeby go wystawić na deszcz. Hmm.. dalej chce mi się spać. Pogoda dziś masakryczna (o.O), ale przynajmniej widok poprawiają kwiatki wiśni i fiołek na parapecie. Kurde znowu nie wsadziłam sadzonek fiołka (-,-) muszę się w końcu za to zabrać i zmienić ściółkę chomikowi.
Godzinę później:
ok fiołeczki przesadzone. Przy okazji chcę kupić kolejnego fiołka (jak znajdę, to wezmę bordowy albo różowy) :) Po godzinie prac renowacyjnych z doniczką, otrzymałam taki oto efekt:

W tle jest fiołek "matka". Takie będą te małe listki <3
W końcu będę miała ich tyle, że cały parapet mi zarośnie :D

 A ozdobiłam doniczkę, bo jak byłam młodsza,
to porysowałam ją markerem.. ;D

Przy okazji macie wiśnię. :*
(Ale będę latem się zażerać *-*)
 
A jutro rano zmienię ściółkę Myszatej. Dziś mi się nie chce.
 
PS. Właśnie się dowiedziałam, że moja Ruda ma tasiemca o.O muszę z nią jechać do weta. Na szczęście to nie jest zaraźliwe..

9 maja 2013

M jak Makulatura..

Cześć :D Udało mi się dostać do lapcia (wreszcie). Tata cały dzień siedział. Poza tym musiałam ćwiczyć na konkurs z niemieckiego XD. I matmy też musiałam się uczyć. Masakra, i tak dalej nic nie umiem.. po dwóch godzinach. Taa..
No więc dziś rano pojechałam z mamą na wizytę u chirurga. (Nie nic mi nie wycinał). Wszystko dobrze i szybko się goi, nawet krew nie leci aż tak :D. Potem pojechałyśmy do Reala, po jakieś pierdoły, a potem na ciasto do cukierni. Jadłam takie z kremem (*-*) Jak siedziałam już w przedsionku szkoły i czekałam, aż nas wpuszczą, to mój kolega i wogóle cała klasa pakowała makulaturę. Ok wracając do kolegi, to wziął wózek i ten zahaczył się o wycieraczkę i wypadł z niego karton. Ten się wydarł "Ku*wa!" i zrobiła się taka straszna cisza.. Kiedy wyszedł wszyscy zaczęli się śmiać xD. Pierwsza była geografia (jej dostałam 4 ze sprawdzianu), potem muzyka. Na muzyce zawsze jest taki rozpierdziel, że nie słychać  (kufa żarówka mi się przepaliła -,-).. że nie słychać własnych myśli. I jeszcze Koza we mnie papierkami rzucał (koza to kolega z klasy :P) no i ja w niego zresztą też. Jeszcze koledzy (w tym ten od wózka z makulaturą, Damian) odwrócili ławkę do góry nogami, a pan od muzyki nawet nie zareagował i oni tak siedzeli do końca lekcji. Hahaha.. i jeszcze dziś nie szłam na fakultety i nie musiałam się męczyć z tymi kijkami i poginać za panem.. Hmm ciekawe jak bardzo źle im się dziś chodziło.. I czy wogóle chodzili? Była dziś burza. I to dość mocna i do tego wiatr. Z resztą jak zawsze nad morzem :D A i zmieniłam wodę u kij-hanek (kijanek). Teraz tylko fiołka przesadzić i zmienić ściółkę Myszatej. (przy okazji, kupiłam jej kolbę do gryzienia). Wiśnia jeszcze bardziej zakwitła :D (o.O)
Boszz.. jutro muszę wstać o 6.00 bo musze być o 7.30 w szkole i przećwiczyć czytanie na konkurs. A co do konkursu (Dla ciekawych) czytamy z podziałem na rolę baśnie Braci Grimm.. tia.. my mamy "Złoty Ptak" bardzo fajna bajka :D szczególnie dlatego, że gram lisa xD Poza tym jutro napiszę jak było. Branoc.. :*

8 maja 2013

Pierwszy raz w szkole..

Dzisiaj byłam pierwszy raz w szkole. Koleżanki się mną opiekowały. A co do palucha to miałam go w kroksie xD. Tia i z dziewczynami się śmiałam że mam Krokversy, na jednej hipsterski paputek, na drugiej nodze convers. hehe. Wiecie, że jak się jeździ na rowerze to noga nie boli? o.O Od dziś jeżdżę do szkoły na rowerze. Tak ogólnie to w szkole było normalnie.. Chłopaki pyskowali nauczycielom, ja nie kminiłam matmy, na chemi też masakra.. Przez osoby z którymi siedzę (Kamila i Kamil) a chodzi głównie o tą drugą osobę ^_^. No więc dziś ratował życie długopisowi, którego najpierw rozłożył. Znalazły się zwroty typu: "przyj!", "nie umieraj, jesteś jeszcze taki młody", "proszę, odezwij się", "spójrz mi w oczy i powiedz czy żyjesz". No więc w końcu się udało. Okazało się, że to nie był jego długopis tylko Natalii. (-,-) Na biologii gadaliśmy o.. przygotowaniu do przyjęcia i wychowaniu dziecka, a i o chorobach układu rozrodczego. No. To było dziwne. Drugi Kamil zapytał pani, czy w średniowieczu mieli prezerwatywy. I mieli tylko w innej formie. Na szczęście (albo nie) nie uświadomiono nas z czego były. Krążą legendy, że ze skóry węża. Na infie projektowaliśmy dyplomy za wzięcie udziału w zawodach sportowych klas 0-III. Teraz wiem, że mój dyplom z II klasy ktoś projektował. (*-*)
Po szkole wróciłam do domu i zjadłam obiad (łosoś z sałatką) potem walnęłam palcem (tak, tym palcem) o próg i toczyłam się z bólu. Dosłownie padłam na brzuch i leżałam przez dziesięć minut. A właśnie jakiś komar (diabeł wcielony) pokąsał mnie tam gdzie mi się bandaż kończy. (Foch forever |alone| xD) No i mi tam się obciera i drapie. >.< Hmm. muszę zmienić wodę kijankom ;_; i ściółkę Myszatej ;_; x2 boszz i przesadzić fiołka!! Nie no proszę, jak sobie coś jeszcze przypomnę to się załamię (oby nie na palec).. Łał. wiśnia mi za oknem zakwitła w ciągu kilku godzin :D aż wstawię zdjęcie <3 Tylko zrobię :3 ok zanim się przeniesie na lapcia to zdążę napisać, że przy okazji dołożę po dwa zdjęcia moich futerkowców, bo jak kijanka wygląda to każdy wie (taki czarny plemniczek, jak to maja kuzynka określiła) OK. proszę :
 WISIENKI /\
 
 
Ruda (jak była w ciąży xD)
 

Mordeczka kochana
 

Największe zadowolenie
babeczka z cukrem pudrem <3
 

Nie męczyłam jej. Ona ma takie futerko
przez naoliwiony kręciołek
poza tym pierwsze dni w nowej klatce.
 
 
Oki słodziaki (wiem, że pewnie nikt nie czyta) kończę. Spróbuję napisać jutro ;D

7 maja 2013

Czemu ?

Wiele osób pisze bloga, bo.. im sie nudzi. A ja będę go pisać, bo chcę się nauczyć systematyczności.. no może też dlatego że mi się nudzi :3
No więc zaczynam pisać:
Wzoraj na godzinie wychowawczej mieliśmy zajęcia z pedagogiem, bo nasza klasa jest "mało zgrana". Według mnie to i tak nic nie pomoże. :> No dobra, musieliśmy przestwić ławki do ściany i ułożyć nasze krzesła w kółku (tzw. kółeczko zwierzeń) Dostaliśmy kartki i mieliśm napisać na nich nasze imiona, potem te kartki krążyły w kółku i każdy wpisywał coś miłego na temat osoby na kartce. (mnie ktoś nazwał "Arbuz", a przyjaciółkę "<coś na E> 2012"). Było dość.. dziwnie. Po skończonej lekcji musieliśmy ułożyćławki spowrotem na miejsce. Oczywiście przez naszą uszkodzoną ławkę ja też zostałam uszkodzona.. I to dość poważnie. Skończyło się na tym, że mam zabandażowany duży palec u nogi i nie mogę zbytnio chodzić (dlatego zaczęłam pisać bloga). Zapytałby ktoś jakim cudem? No więc tłumaczę. Ławka z jednej strony nie jest przyczepiona i niosąc ją coś w niej chrupnęło, położyłyśmy ją z Kamilą na ziemi (właściwie to odrzuciłyśmy). Jakimś trafem ławka gibnęła się na moją nogę. (-,-) A to nie była zwykła ławka, tylko trzyosobowa.. Po kolejnej lekcji (Polski) po czterdziestu pięciu minutach cierpienia. Poszłam z Natalią i Kamilą do łazienki (oczywiście kulejąc) zdjęłam trampka i skarpetkę i zobaczyłam całkowicie siny paluch. Wtedy na sam widok bardziej mnie zabolało. Dziewczyny zaniosły mnie do pielgniarki, ta zalała palec wodą utlenioną i zabandażowała. Kamila przyniosła mój plecak i wraz z Natalią poszły na lekcje. Pielęgniarka zadzwoniła do mamy i opowiedziała wszystko. Po dziesięciu minutach przyjechał tata i zaniósł mnie do samochodu. Pojechaliśmy po mamę i ruszyliśmy na pogotowie. Zrobili mi USG stopy (Na szczęście to nie było złamanie *.*). Doktor (dosłownie) wycisnął mi krew spod paznokcia, żeby mniej bolało. No i faktycznie mniej bolało. Kazał sobie nasączać palec jakąś żółtą wydzieliną z buteleczki. Wróciłam do domu i pomyślałam, że przez jakeś dwa miesiące nie bede mogła jeździć na rolkach (a to moja pasja).. popłakałam się. Ale też załamało mnie to że za miesiąc jadę z klasą na Litwę i będę się musiała pokazać z ledwo odrastającym paznokciem.. (podobno ma mi odpaść O.o) MASAKRA.. ech, teraz jedynym sposobem na nudę będzie pisanie bloga, zabawa z Kotem lub Chomikiem.. albo patrzenie na kijanki w akwrium. Ooo.. nawet sie teraz Myszata (chomik) obudziła. Dobra kończę. Znacie moją historię i przy okazji poznaliście zwierzęta, które mam w domu :P papa ^-^